Życie według Beaty.K.

'Should be illegal to deceive a woman's heart'

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

Tak sobie leżę i nie odczuwam żadnej przyjemności. Tu mnie łupie, tam mnie strzyka... starość nie radość najprawdopodobniej! Na dodatek początek sesji. Dzisiejszy egzamin to jakaś porażka. Chociaż jak na mnie i tak jestem dziwnie spokojna. W końcu bez spiny- są drugie terminy, a i komis podobno mniejszą cześć materiału obejmuje. Patrzę na siebie w lustrze. Podobnież schudłam ostatnio. Wcale tego nie wdać... chociaż może trochę brzuch... Nie, nie widzę żadnej różnicy. Kiedy tak patrzę i patrzę, widzę całkiem fajną dziewczynę. Może nie najpiękniejszą i widziałam setki, albo i nawet tysiące ładniejszych...ale jednak! To trochę optymistyczne nawet. Chociaż nadal sama nie wiem co faceci mogą we mnie interesującego widzieć. Czemu Piotrek się mną zainteresował? Czemu Olek jest ze mną? Czy mimo wszystko wytrzyma ze mną jeszcze jakiś czas? Tak sobie myślę, że nie chciałabym mieć na miejscu jakiegokolwiek chłopaka takiej dziewczyny jak ja. Owszem, jak trzeba jestem przekochana, opiekuńcza i dbam, tego nie można mi odmówić. Ale ta druga strona jest znacznie, znacznie gorsza- zazdrosna do szpiku kości, wściekła i złośliwa jędzo- zołza. Jestem taka ambiwalentna. Lubię się!
Tagi: ja
30.01.2012 o godz. 16:48

dupek.
Tagi: .
14.12.2011 o godz. 17:53

Matkoo... zamiast uczyć się do środowego egzaminu, robię wszystko tylko nie to co powinnam! Olek wczoraj wyjechał. Nie zobaczymy się szybciej niż za 2 tygodnie więc... to czas dla mnie! Zaczęło się całkiem nieźle, humor zdecydowanie poprawiły mi drobne zakupy- błyszczyk i cienie <3 Coś pięknego! Teraz chwila przyjemności, a popołudniu biorę się za naukę. Jak zacznę, to skończę dopiero w środę rano, o! Zastanawiam się nad zrobieniem nowej farby- korci mnie tak, że hej! No dobra, idę się jeszcze chwilkę polenić i powitam psychologię...
Tagi: ja
12.12.2011 o godz. 12:49

O.K., nie jest tak jakbym chciała żeby było. Właściwie sama nie wiem czego bym chciała. Ostatnio...ostatnio faceci zwracają na mnie większą uwagę niż dotychczas. Tak, mam z tego satysfakcję, jasne! Miło jest usłyszeć od czasu do czasu jakiś komplement. /No może nie te od dresiarzy typu 'Ale ma kocie ruchy'/ Lubię przyciągać uwagę, mimo że na co dzień jestem tylko zwykłą szarą myszką. A co z moim Olkiem? Nie potrafi powiedzieć mi niczego innego niż 'lubię cię'. O, momencik, wczoraj za komplement uznał to ' Jestem z ciebie dumny i zaskoczony, że oglądnęłaś już tyle sezonów Supernaturala. Nawet mi miło z tego powodu.'. No kurde, no! W sumie to wczoraj mieliśmy kryzys i to poważny. Nie ze względu na komplementy, coś dużo poważniejszego. Myślałam, że się rozstaniemy... właściwie to szłam na przystanek z myślą, że będę wracała sama. I wracałam sama. Zdecydowaliśmy, że pobędziemy jeszcze ze sobą, a jak się znowu zacznie psuć, to definitywny koniec i kropka. Potem zadzwonili po niego koledzy. Chciał żebym poszła z nimi na piwo, ale nie miałam najmniejszej ochoty. Mój makijaż zmył się przez łzy. Umierałam z zimna, a mój humor nie należał do najlepszych. Najpierw powiedział, że wróci ze mną do domu. Potem, gdy mu powiedziałam żeby szedł z kolegami, chwilę się wahał, ale odprowadzili mnie na tramwaj i został. Jestem dla niego najważniejsza? Chyba sobie kpi. Gdy chcę się z nim zobaczyć więcej niż raz w tygodniu mówi mi, że ma też swoje prywatne życie i nie może się ciągle ze mną spotykać. O.K., to do której sfery jego życia należę? Publicznej? Zawodowej? Nie rozumiem. Ja nie mam swojego prywatnego życia? Skoro jestem dla niego taka ważna, najważniejsza, to dlaczego na imprezy chodzi 3 razy w tygodniu a my się widzimy raz? Nie kumam... nie wiem czy dobrze zrobiłam.
Tagi: ja
08.11.2011 o godz. 14:35

Tak, tak, to dzień moich urodzin! W tym roku jest wyjątkowy. Nieee, nie dlatego, że spędziłam je z ukochaną osobą. Dlatego, że wczoraj przyszedł na świat mój siostrzeniec! Jest taki śliczny! Aaaa! Dobra, koniec ekscytacji. Urodziny w tym roku są dziwne. Bez babci, bez Eweliny... Przyszedł Olek, ale on jak to on. Zawsze musi coś spieprzyć- tym razem mój humor. Było dosyć dobrze, było całkiem nieźle. Ale stwierdził, że nie mogę go trzymać na siłę jak on chce wyjść bo musi się uczyć. Zrobiło mi się trochę przykro. Niby nic, rozumiem że musi się uczyć. Ale zobaczymy jak będzie się czuł, kiedy nie będę go zatrzymywać! Mam nadzieję, że będzie mu głupio, hahahahahahaha! ;) A tak naprawdę, to smutne że on nie ma potrzeby spędzać ze mną tyle czasu ile ja potrzebuję spędzać z nim. I tyle. Niby nic!
Tagi: ja
01.11.2011 o godz. 20:43

Nie jest tak źle, jakby się mogło zdawać. Jasne, że nie jest też cały czas idealnie. Studiuję w tygodniu, w weekendy pracuję... nie mam prawie na nic czasu. A tak lubię się lenić! Ale trudno się mówi, coś za coś! Teraz niecierpliwie oczekuję wypłaty. Mam takie plany z nią związane! Tylko kiedy je zrealizować, jak od rana do wieczora jestem na uczelni lub w pracy? Dziś rano odwołali mi wykład. Miał trwać 4h. Bez potrzeby jechałam rano na uczelnię, mogłam spać dłużej, no cholera, no! A co u Olka? To co zwykle. Chociaż ostatnio ujął mnie swoim zachowaniem. Zaczął mi mówić, że jest mój i tylko mój- już ma plusik. Ale kiedy zobaczyłam, że ta jego koleżanka dodała sobie z nim dwa zdjęcia i na dodatek w komentarzach z nim flirtuje to nie wytrzymałam. No bo niby tylko koleżanka, a niby czemu nie wie że Olek ma dziewczynę? I dlaczego funduje mu obiady? I w ogóle dlaczego?! Jako że Olek miał pierwszy dzień zajęć na uczelni, nie mogłam zadzwonić ani się z nim zobaczyć, więc napisałam mu sms'a, że jestem zazdrosna i mi smutno z tego powodu (to tak w wielkim skrócie). Jego zachowanie bardzo mi się spodobało. Natychmiast napisał mi 3 sms'y, że jeśli chcę to on jednak powie tej koleżance i żebym się nie martwiła bo on jest tylko mój i takie tam. Na początku mu prawie nie odpisywałam, więc dostałam jeszcze 5 tego typów sms'ów. A popołudniu zrobił mi niespodziankę i przyszedł do mnie do pracy- to było takie urocze! Nie spodziewałam się, że coś takiego zrobi. I tu mu się pojawia kolejny wielki plus. Chyba mu troszkę jednak na mnie zależy. Myślałam, że po czymś takim mnie wyśmieje, a zachował się zupełnie inaczej. Jednak ludzie potrafią się zmieniać, chociaż troszkę!
Tagi: ja
10.10.2011 o godz. 13:57

Wiem, że może to głupie ale cieszę się jak dziecko gdy jakiś facet próbuje mnie poderwać. Ogarnia mnie wtedy moc! To nie jest tak, że tylko Olkowi się podobam. Dobrze jest podobać się też innym, a dzisiejszy dzień w tej kwestii mnie po prostu uskrzydlił! Dlaczego? Zachodzę do pracy, a tam kolega mi już strzela komplementami, że dziś jakoś tak inaczej, lepiej wyglądam- od razu mi się milej zrobiło. Pod koniec dnia Dwóch chłopaków zapytało mnie o pamięci przenośne, więc wytłumaczyłam im gdzie są. I wtedy usłyszałam komplement, że mam śliczny głos. Potem chciał nr telefonu, a gdy usłyszał że mam chłopaka powiedział, że mój chłopak jest szczęściarzem. To było takie urocze! Pochwaliłam się tym Olkowi, niech wie, że nie jestem wcale taka 'nierozchwytywana', niech też zazdrości. A tu nie, ani trochę zazdrosny. I całe moje uskrzydlenie poszło i wzięło w łeb. Co Olek na to? "Musisz poznawać nowych ludzi, poznawanie ludzi jest fajne, mogłaś się umówić!" Cholera no. I jeszcze wyszłam na zamkniętą na ludzi panienkę. I kto tu myśli rozsądniej?!
Tagi: ja
01.10.2011 o godz. 22:20

Właściwie kiedy nie jestem bezpośrednio po okresie, zwisa mi i dynda czy idzie gdzieś z jakąkolwiek koleżanką czy też nie. Jednak hormony dają w kość. Z drugiej strony, gdy zwierzyłam się Asi, powiedziała mi że jej chłopak nawet nie może podwozić koleżanek z pracy po drodze. Po prostu ma zakaz i już. Olek powiedział też mamie o mojej zazdrości, na co ona powiedziała, że też by była w takiej sytuacji zazdrosna. Więc nie wiem, zazdrościć, nie zazdrościć. Dobrze robię, źle? Kij wie! Gdy jestem już sobą, a nie zazdrosną idiotką, jest mi wszystko jedno. Przecież mam do niego zaufanie... w pewnym stopniu przynajmniej. Czy jest to po prostu koleżanka, czy też ma ona w tych spotkaniach 'ukryte intencje', przecież mu ufam. Nie będę mu kazała wybierać. To by było nie na poziomie;) On też pozwala mi na wyjścia z innymi, tyle że ja nie mam ochoty z żadnym innym się spotykać i tu jest pies pogrzebany. Dlaczego nie chce mi się wychodzić z innymi facetami?! No cóż, mogłabym snuć tu domysły, że nie wystarczam mu i musi spotykać się z innymi, natomiast on mi w zupełności wystarczy. Ale póki co, wolę wersję z tym, że taką mam naturę. On jest towarzyski, ja jestem wycofana i wszystko gra.
Tagi: ja
08.09.2011 o godz. 09:32

I co, niby ja mam uwierzyć, że to tylko koleżanka, która bezinteresownie bierze go do zoo?! Za Chiny! I właściwie dlaczego nie chce jej powiedzieć, że ma dziewczynę?! Może i jestem za bardzo zrzędliwa, ale to wszystko coraz bardziej mnie zastanawia i działa na nerwy. A może on się mnie wstydzi? A może mu nie zależy... Nieważne, powoli mam tego dość. Przecież nie wymagam od niego nie wiadomo czego, ale nie mogę też robić z siebie ślepo zakochanej idiotki. Daleko mi do tego. Nie pozwolę sobie na takie traktowanie, jeśli jestem już w jego życiu, to chciałabym się dla niego liczyć tak, jak on dla mnie. A jeśli on tego nie podłapie trudno, może mi przestać zależeć, umiem się wyłączyć. Od przyszłego tygodnia wszystko spływa po mnie jak po kaczce! Muszę to wszystko przemyśleć. Ilekroć jestem w jakimś związku wszystko zaczyna się walić. I wszystko zawsze z mojej winy. Jeśli na dniach sytuacja się nie wyjaśni, to nie wiem. Muszę przemyśleć...
Tagi: ja
02.09.2011 o godz. 17:57

Bycie w związku zupełnie mi nie służy. Mam jakieś takie dziwne... stany depresyjne?! Cholera wie jak to nazwać. Po prostu czego innego oczekuję od mojego mężczyzny niż od nie mojego- to chyba nie jest dziwne.
Tagi: ja
13.08.2011 o godz. 15:03

Co się ze mną dzieje?! Dziś prawie się rozpłakałam przy wybierania gniazdka do pokoju! No cholera jasna, bycie w związku mi nie służy, znowu robię się zołzowata. Ale nie da się inaczej, to już wyższy wymiar znajomości. Nie to co kiedyś. Czasem mam ochotę go walnąć. Wcześniej mnie nie wkurzał tak jak teraz!Źle się dzieje...
Tagi: ja
11.08.2011 o godz. 21:43

Nigdy nie piszę jak jest dobrze, zawsze jak jest źle. Zmienię bieg historii wpisem pozytywnym! Nie chcę zapeszać, bo w czwartek doprowadził mnie swoim zachowaniem do wysokiego ciśnienia i nerwów, ale za to wczoraj było cudownie! Do domu wróciłam tak naładowana, wszystko było takie jakieś inne! No bo niby nic się nie zmieniło, ale zupełnie inaczej człowiek patrzy na świat gdy słyszy, że ktoś się cieszy że po prostu jest. I nawet głupi spacer, zakupy, a nawet wspólne robienie obiadu jest czymś wspaniałym. Niby takie zwykłe czynności, a jednak gdy nie wykonuje ich się samemu mogą być całkiem fajne ;) I cóż więcej mogę napisać?! Nie mam weny jednak dziś, więc to byłoby na tyle.
Tagi: ja
07.08.2011 o godz. 16:06

I zupełnie prawie przez przypadek wplątałam się w związek! Jak to się stało? Na zakupach Olek się zapytał czy my już tak na poważnie, na co odpowiedziałam- no jasne, dlatego właśnie oglądamy pierścionki zaręczynowe. Potem sobie przeklął jak większość Polaków ma w zwyczaju i poszliśmy dalej. Myślałam, że jak zwykle to był tylko żart. Ale potem wrócił do tematu, na co ja zmieszana nie potrafiłam nic konkretnego wykrztusić. Tyle razy zastanawiałam się jakby to było, co bym odpowiedziała, a nawet miałam już "przygotowaną" wypowiedź o tym żebyśmy nie psuli tego co jest, że to by nie miało sensu i nie tego teraz szukam, a jedyne co zrobiłam, to uśmiechnęłam się i przytuliłam do niego, co odebrał jednoznacznie z tym że jesteśmy parą...I tak od około tygodnia jestem "szczęśliwą posiadaczką" niejakiego Olka T. Z jednej strony nawet się cieszę, po roku znajomości zdążyłam się do niego przyzwyczaić. Z drugiej boję się, że wyjdzie z tego jakaś gigantyczna kłótnia i w ogóle nieporozumienie. No bo Olek wcale nie ma zamiaru zmienić swojego stylu, jak imprezował tak imprezuje- i jak chce niech to robi, ale co jeśli poderwie tam jakąś biuściastą blondynkę?! Nawet nie wiedziałam, że aż tak zmieni mi się patrzenie na Olka. Jeszcze tydzień temu było mi to obojętne. Czas pokaże co z tego wyjdzie, żebym tylko nie żałowała...



i tym optymistycznym akcentem kończę moje zwierzanie! To nie do wiary, że zostały jeszcze tylko 2 miesiące wakacji...jak ten czas szybko leci!
Tagi: ja
01.08.2011 o godz. 21:41

Nie wiem... mam takie poczucie dziwne, że wszystko co robię jest pozbawione najmniejszego sensu. Od ubierania się rano, poprzez wyjścia z domu, aż do robienia czegokolwiek i z kimkolwiek. Jestem na etapie szukania pracy. Ale kto by chciał zatrudnić studentkę pedagogiki i to tylko na wakacje?! Mam bardzo średnie doświadczenie tak na dobrą sprawę. Nie będę się oszukiwać- zaoczni mają tu dużą przewagę. A i tak mało gdzie we wakacje szukają studentek mojego kierunku. A tak chciałam zrobić sobie ten remont!
I w ogóle co sobie Olek ostatnio wymyślił?! Nie wiem skąd się u mnie wzięła, ale faktycznie jest- malinka na szyi. Wydaje mi się, że Olek mi ją zrobił, przecież nie duch. Zapytał się czy jest ktoś trzeci. No kurde! Kto jak kto, ale mimo że nie jesteśmy parą, to ja w tej relacji jestem cholerną seryjną monogamistką. A on mi nie bardzo chciał wierzyć. Dlaczego miałabym go okłamywać? Z drugiej strony- skąd mi się wzięło to coś 'malinkopodobnego'?! Nie dziwię się, że zareagował tak jak zareagował, sama pewnie też bym nie była zachwycona zaczerwienieniem na jego szyi... ale ja nie wiem skąd takie coś wzięło się u mnie cholera jasna. Poczułam się jak ostatnia kretynka. Jak oszustka, jak...nie umiem nawet określić tego słowami. W każdym razie nie chciałabym się tak już nigdy poczuć. Potem poszliśmy na grilla do rodziców, później spałam u Olka i jakoś przestaliśmy o tym gadać. Wcześniej powiedział 'Powiedzmy że ci wierzę'. I koniec tematu. Teraz wszystko wygląda normalnie, tak jak wcześniej. Ale może stracił do mnie zaufanie?! Może nadal mi nie wierzy, ale nie przejął się tym że faktycznie mógłby być ktoś trzeci?! Cholera, nie wiem czy to dobrze. W każdym razie wydaje mi się, że to Olek zrobił mi ta malinkę, no bo skąd by się wzięła? Sama sobie jej przecież nie zrobiłam.
Tagi: ja
12.07.2011 o godz. 18:33

Mam dość tego czekania! Ileż można odświeżać pocztę?! Dzisiaj pewnie nawet w nocy nie zasnę... wyniki miały być już wczoraj i co? I guzik! Mógł powiedzieć, żeby w weekend się spodziewać. Tyle nerwów zmarnowanych... Nie wytrzymie nerwowo! Ciągle mam nadzieję, że może prześle jeszcze dziś te wyniki...
Tagi: ja
23.06.2011 o godz. 23:25

Jutro egzamin ze społecznej, a ja nadal nic nie umiem. Miałam tyle czasu na naukę, a robiłam wszystko (tak jak i w tym momencie) żeby się nie uczyć. W ogóle śniło mi się, że zdałam psychologię. Podobno sny tłumaczy się na odwrót- to znaczy, że nie zdałam? W sumie nic w tym dziwnego. W końcu mój esej był o zupełnie niczym. Sama sobie bym tego nie zaliczyła. No cóż. Ostatni tydzień czerwca też będzie nie mój. Od rana słucham wykładów ze społecznej przekopiowanych do ivony. Póki co wiem, że H. Radlińska jest prekursorem społecznej i tyle. Mam nadzieję, że do jutra ogarnę wszystkie zagadnienia... albo chociaż większość!
Tagi: ja
19.06.2011 o godz. 14:07

Kto by pomyślał, że wrócę tu w trakcie sesji? ;] Niby jestem już po 1 egzaminie, ale mam nieco mieszane uczucia. Następne 3 w poniedziałek i wtorek. I przy okazji dowiem się kiedy zaliczać pierwszy... Nie chce mi się tak uczyć, że masakra! Ta sesja jest przeokropna. Mam dość.
Tagi: ja
18.06.2011 o godz. 09:43